Archiwum 19 listopada 2003


lis 19 2003 Co Zrobimy Z Tą Miłością?
Komentarze: 0

To już drugi dzień kiedy odszedłeś. To do mnie nie dociera bo niech mi ktoś powie, czy jeśli kocham chłopaka całym sercem, on nagle odchodzi, to co mam zrobić z tą miłością??? Nie można zapomnieć ani wyrzucić na śmietnik, wczoraj dopiero pękło mi serce, nie życze temu najgorszemu wrogowi.

I ciągle ta iskierka nadzieji, że przecież jeszcze raz możemy wrócić, inaczej spojrzeć na nasz związek, postawić sobie jakieś cele, ale "your heart is not open..."

Nie szkoda mi sił, żeby kochać Ciebie dalej. Zresztą te siły same ze mnie wypływają i sprawiają i że cięzko mi się poddać.

UMIEM ŻYĆ BEZ CIEBIE, ALE JAKI MA BYĆ W TYM CEL, SKORO NA TWÓJ WIDOK MIĘKNĄ MI KOLANA...

Ten ostatni rok był (bez przesady) najlepszy w moim życiu. To dziwne jak Twoja obecność odmieniła mój sposób patrzenia na świat. A teraz jakaś nieludzka decyzja pozbawia mnie tego szczęścia.

Dobra, koniec tych moich wywodów bo i tak są one bezcelowe...

"Zobacz jak wiele nas dzieli"...a zobacz jak wiele dobrego nas łączy, przypomnij sobie każdą dobrą chwilę.

Wczoraj przeczytałam takie coś: "Każda miłość preżywa swój Wielki Piątek"...tzn że umiera i zmartwychwstaje. W chwili obecnej to zdanie wydaje mi się totalnie bez sensu...

truskawcia19 : :